Karia – Ach Ten Kraków [Felieton]

nakoz2No tak, tak sobie trochę czytam, trochę słucham i trochę widzę… Armagedon – odwieczny i od święta – w witrynach waszych myśli się przebiegle skrywa. Ba, nawet w mojej głowie czasem znajduję takie steki niemięsne i niejadalne, że sama się dziwię sobie, a może wam, a może tylko na potrzeby tej chwili właśnie? Nie wiem i mimo swojej nieograniczonej ciekawości chyba nie chce wiedzieć, albo nie mogę się dowiedzieć? bo… przecież… rok temu, dwa lata temu, kiedyś tam i nazajutrz może być tylko nakładką na wdzięcznie utkaną rzeczywistość i… nie będę owijać, może pozwijam, ale… każdy się zmienia przecież. Ja wczoraj, dziś i jutro to ja niepewne.

Przedwczoraj słuchałam jakiejś stacji radiowej z muzyką klasyczną. Wszyscy się dziwili, niektórzy patrzyli na mnie jak na jakiegoś znawcę. A ja nie miałam pojęcia kto tam gra, o czym to do końca. Wiedziałam jedno – ta muzyka sprawiała, że sama wyobrażałam sobie sytuacje pasujące do dźwięków. Szybkie tempo i te chwile niepewności wplecione między skrzypce a kontrabas pozwalały na wyfantazjowanie spójnego serialu… bo przecież słuchałam kilka godzin…

Wczoraj nie słuchałam nic. Nie miałam czasu, albo tylko chęci. Czy do końca nie słuchałam nic? Podobno muzyka jest wszędzie, trzeba tylko dobrze słuchać. Wsłuchiwałam się… To była brudna muzyka miejsko-banalna i miejsko-tłumna, stworzona w pędzie robotniczym, w oparach piątku i przebłyskach soboty. Muzyka, którą kocham (bo przecież tu jestem a nikt mnie nie trzyma na siłę), muzyka, z której się śmieję, którą gardzę dziś właśnie, bo akurat nie mam okresu, ale jestem kobietą i hormony mają swoje widzimisię! A ty chcesz się z nimi kłócić?

Jutro wstanę wcześnie rano i będę kimś innym… Poważna babeczka, lat 27, niezamężna, bezdzietna, posiada cztery koty, dwa psy i jednego sąsiada, stan konta odpowiedni,  hobby – gotowanie, sprzątanie, pranie i prasowanie… ulubiona muzyka – ta co mi w duszy gra….

Życie i muzyka to takie niewidzialne coś, co płynie nam w żyłach, siedzi pod skórą albo Matka Natura wie gdzie i jak, ale jest i uczy nas. Każda chwila przynosi nowe doświadczenia, z których wyciągamy jakieś wnioski. Budujemy swoje wnętrze, które czasem uzewnętrzniamy, a czasem ukrywamy głębiej niż sumienie zagląda. Jako dzieci chłoniemy wszystko z najbliższego otoczenia i uważamy to za słuszne. Będąc nastolatką buntowałam się przeciwko sobie sprzed lat i tak samo dziś oburzam się, na coś co jeszcze niedawno sama uważałam za odpowiednie. Nie jest to złe, o ile nie przemieni się w hipokryzje. Ale czy cały ten wywód nią nie jest? (i tu wychyla się zza literek Nelson z rozpoznawalnym przez (chyba) większość – HA! HA!)

Współczesny świat nie jest już tą blokową rzeczywistością co 10 lat temu. Nie wybijam codziennie na ławeczkę, boisko czy po prostu na pole pogadać ze znajomymi. Miliony ludzi właśnie siedzi przed swoimi komputerami i czyta jakieś informacje w internecie. Miejmy nadzieje, że większość z nich właśnie ściąga jakiś prężny nielegal z NAKOZA, albo klika Lubie to! na Twoim profilu. Jakiś procent jest pewnie akurat na koncercie albo dobrym melanżu i sprawdza czy nocny jedzie za chwilę.

W Krakowie wiele się dzieje, ale poziom skażenia naszych organów odpowiedzialnych za umiejętne współistnienie z innymi tworami muzycznymi, pisarskimi, malarskimi jest naprawdę poniżej dopuszczalnej. Kraków lubi się chwalić, lubi mieć rację i lubi zapominać, że na szczyty nie jeżdżą windy i nie każdy chce z nich korzystać. Czytam o tym, że Kraków się pokazuję, że ktoś zaczyna coś robić… Znam parę takich osób, które nagrywają, koncertują i jednocześnie mają zwyczajną pracę, rodzinę, dzieci nawet. Oni nie nagrywają dla bycia sławnym, a talent taki, że hej! Znam takich co poświeciliby wszystko, ale nie osiągną nic bo nie mają talentu… Są jeszcze tacy co wczoraj chrapali do mikrofonu, dziś tylko plują a jak jeszcze trochę poćwiczą to na ich koncert też przyjdzie 200 osób i nie będą to sami znajomi…  Wszyscy starają się na tyle na ile chcą i na ile ich usposobienie im pozwala.

Uważam, że każdy ma prawo sam decydować o tym czy chce robić rap, jaki to ma być rap i dla kogo. Każdy odbiorca ma możliwość wyboru idola. Nie mam problemu żeby zabić brawo na koncercie jakichś małolatów z beznadziejnym flow, bo zawsze jest szansa, że dzięki temu będą ćwiczyć dalej i wraz z rozwojem emocjonalno-życiowym rozwiną swoje talenty. Podziwiam za odwagę. A zresztą, nawet jeśli się im znudzi za miesiąc to na ich miejsce pojawi się kilka innych zajawkowiczów długo lub krótko dystansowych. Może inny raper dzięki temu nagra zajebisty kawałek… Może jestem przemęczona i jak się wyśpię będę myśleć inaczej…

Karia Rimoz


4 myśli w temacie “Karia – Ach Ten Kraków [Felieton]

  1. kazdy zrozumie te przemyslenia na swoj sposob, w zwyczaju mam pisac o niczym i nie bede sie gniewac jesli sie komus nie spodoba „Uważam, że każdy ma prawo sam decydować o tym czy chce robić rap, jaki to ma być rap i dla kogo. Każdy odbiorca ma możliwość wyboru idola” – tak samo kazdy ma prawo pisac o czym chce. Jakbym napisala to samo ale zamiast uzywac slow: ktos uzylabym poszczegolnych ksywek obrazilabym pewnie wiekszosc Krakowa. Nakoz nie jest upadajacym portalem, dziala od lat zgodnie z jego zalozeniami, mial byc archiwum polskiego podziemia, caly czas ludzie dodaja tam swoje pliki i caly czas ktos je sciaga ;]
    Glownym przeslaniem felietonu mialo byc to, ze nie zgadzam sie z niektorymi osobami, ktore chca definiowac rap i artystow wg sztywnych zasad, wg tego co modne i wg tego co uwazaja za odpowiednie. O zmiennosci pogladow w stosunku do wieku i posiadanych doswiadczen i jeszcze kilku innych byc moze nic nie znaczacych sprawach i rozwijajacych sie tylko i wylacznie w mojej glowie. Pozostaje ci miec tylko nadzieje, ze kiedys cos przeczytasz mojego, co ci sie spodoba =]

  2. jak zwykle jakies mongolskie wywody o niczym w tekscie ktory nic do niczego nie wnosi poza reklama portalu ktory upada. Załuje ze wierzyłem ze tekst ktory napiszesz moze miec jakis sens bo straciłem czasa przeczytanie go a teraz pocisbiecie ci

    1. odnosze wrazenie, ze ten komentarz nic nie wnosi, a szczegolnie w kwestii uzywania interpunkcji

      ps: o jakim portalu mowa? o facebooku?;D bo nakoza nigdy nie byl i nie bedzie portalem tylko archiwem polskiego podziemia hh (to jest dopiero reklama :-)

  3. Coś jest w tym artykule ,mimo ze calosc nie ma raczej stylu artykulu ,podoba mi sie ten fragment „Znam parę takich osób, które nagrywają, koncertują i jednocześnie mają zwyczajną pracę, rodzinę, dzieci nawet. Oni nie nagrywają dla bycia sławnym, a talent taki, że hej! Znam takich co poświeciliby wszystko, ale nie osiągną nic bo nie mają talentu… Są jeszcze tacy co wczoraj chrapali do mikrofonu, dziś tylko plują a jak jeszcze trochę poćwiczą to na ich koncert też przyjdzie 200 osób i nie będą to sami znajomi… Wszyscy starają się na tyle na ile chcą i na ile ich usposobienie im pozwala.” mądre

Dodaj komentarz (Pamiętaj o kulturze słowa i szacunku do drugiej osoby).

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s