Last Dance & Uzi – Święta w Gettcie 2 [Recenzja]

Wielu na to czekało. Gdy na bożonarodzeniowym niebie zaświeciła pierwsza gwiazdka, a za oknami słychać było salwy z kałasznikowów na cześć małego Jezuska, „Święta w Gettcie 2” miały swoją premierę. Duet Last Dance & Uzi, budząc się z wieloletniego letargu, wykorzystał popularność poprzedniej płyty i nagrał w końcu jej kontynuację. Z pierwowzorem z 2005 roku łączy ją co najmniej jedno:  tak szybko jak jedni tą konwencję pokochają, tak szybko drudzy ją znienawidzą. Tak jest w istocie. Dlatego też recenzja „Świąt” jest dość trudną rzeczą, ponieważ – ze względu na zastosowaną konwencję – tradycyjne narzędzia oceny mogą okazać się mało przydatne.

Zatem do słuchania materiału należy się stosownie przygotować. Najpierw wyciągnąłem z lodówki zmrożone tanie wino, do którego wkruszyłem trochę lodu. Na stoliku obok położyłem nabitą beretę i w obłokach dymu z paskudnego cygara dla ubogiej klasy średniej usadowiłem się w ciepłych kapciach w głębokim fotelu. Muzyka rusza. Dudni na tyle głośno aby zagłuszyć odgłosy strzelaniny za oknem.

Wchodzi „Intro”. Nie uraczymy tu niestety mieszanki radosnych, świątecznych piosenek z dźwiękiem bombardowań, wybuchów i onomatopei z kiczowatych pornosów, do czego przyzwyczaił nasz wstęp do poprzedniej płyty. Zamiast tego słychać mantrę „Święta w getcie dwa siabadababa!”. Lekkie rozczarowanie. Ale nie można mieć wszystkiego. Potężny łyk schłodzonej ciapary z kubka i ruszamy dalej.

Jest już tylko lepiej. Na głośnikach tytułowy kawałek. Jest uliczno-retrospektywnie i tak ma właśnie być. „Dzi*ki” i „sk***ysyny” przeplatają się ze wstawkami z „Parku Jurajskiego”. Nikt nie powinien być zawiedziony.

Jestem dinozaurem dzi*ko w parku jurajskim
Jestem du*cyngielem ciężkim w burdelu hawajskim
Jestem przeciwko politykom, teraz to jest w modzie
Chcę odebrać swoje dziecko z ci*y na porodzie.

To tylko przedsmak tego co Was czeka. Następnie wchodzą „Święta w Piekle”. Najlepszy bit moim zdaniem (może egzekwo z „Przedstawienie Musi Trwać”, ale o tym później).  Bit autorstwa Uziego – który wyprodukował większość numerów z płyty – jedzie rytmicznie, groźnie i równo. Należy oddać sprawiedliwość: brak tak wytęsknionej przeze mnie kolędy został tutaj zrekompensowany fragmentem piosenki „Hu hu ha, zimna zła”. Ta miła pioseneczka dla dzieci świetnie wkomponowuje się w mroczny, wręcz lodowaty podkład, na którym Uzi z Last Dancem w formie dialogu nawijają o więziennych realiach. Dobre gówno. Uczcijmy to porządnym łykiem winiacza, takim na fest!

„Polski Koszmar” przedstawia realia życia w krzywym zwierciadle. W tej apokaliptycznej wizji wszędzie roi się od zgnilizny, trupów, narkomani, degeneracji, morderstw i przeżerającego wszystko na wskroś nihilizmu. Muszę przyznać, że bardzo spodobał mi się ten numer.

„Wisłą płyną trupy, Bałtyk to już cmentarz,<
W miastach nie żyją ludzie, tylko zwierzęta<
Dzieci noszą brzytwy, starcy gniją w rowach
Szalony sukinsyn widzi śmierć w twych oczodołach”
Również „Czy Mnie Czujesz” zasługuje na uwagę. Co prawda bit robi najmniejszy szał ze wszystkich na płycie, oraz teksty – nie licząc kilku naprawdę kotnych perełek – też nie porywają, ale cały numer jest pastiżem The Fat Boys „Can You Feel It” i chociażby z tego względu nie da się go pominąć. Nie tylko wykorzystuje tytuł i  sample z pierwowzoru,  ale przede wszystkim „piskliwe” wykonanie refrenu. Brzmi on dość groteskowo, ale w żadnym wypadku nie jest tu minusem, a wręcz przeciwnie. Pojawia się również motyw samolotów, którego występowanie w twórczości krakowskiego duetu nie powinno nikogo dziwić (Miejmy nadzieję, że doczekamy się kawałka Rafała „Jestem Pilotem”).

Wino już się kończy, paskudne cygaro piecze w język, a magazynek berety prawie pusty. Ale przedstawienie trwa. Dosłownie i w przenośni, ponieważ przed nami ostatni kawałek z gościnnym udziałem 47Killa. Kupon postawił wysoko poprzeczkę i pocisnął jedną z lepszych zwrotek na całej epce.

„Zapomnij o prezentach, kup sobie ciepłą kurtkę,
Bo jak zima tu wjeżdża to tylko na pełnej kurwie”

Klimatu dopełnia monumentalny bit autorstwa Młodego Last Dance’a i Wusza (bas i klawisze). Obok „Świąt w Piekle” jest to naprawdę kotny podkład. Oba bity są całkowicie różne w charakterze, ten pierwszy jest bardziej minimalistyczny, ten drugi – mięsisty i pełny, jednak i jeden i drugi posiada prawdziwą klasę. Zresztą od strony produkcji cały płyta trzyma poziom.

„Outro” to najbardziej awangardowy utwór. To po prostu  17-sekundowa cisza. Nie wiadomo tylko czy jest to cisza po grubym melanżu, czy skutek spełnienia apokaliptycznej wizji z „Polskiego Koszmaru”. Osobiście myślę, że jest to cisza przed burzą, która w formie kolejnych projektów zawita do nas tak samo niespodziewanie jak „Święta w Getcie 2”.

Tak jak napisałem na początku: jedni od razu polubią tą epkę, inni znienawidzą. W zasadzie to można ją tylko oceniać z perspektywy całego dorobku obojga raperów – zarówno wspólnych płyt jak i solowych numerów. Jeśli odnajdujesz się w konwencji to nie przeszkadzają pojedyncze wpadki w postaci niekiedy słabych rymów (albo w ogóle ich braku). Wystarczy jedno spojrzenie na samą okładkę, na której Uzi i Last Dance uśmiechają się do nas w otoczeniu kałasznikowów, smoka wawelskiego i wigilijnego stołu. Po prostu się wie, że to jest to, i takie też miało być.

Idę po drugie wino. A tym czasem dziękuję, dobranoc.

Sifu


Jedna myśl w temacie “Last Dance & Uzi – Święta w Gettcie 2 [Recenzja]

  1. nie moge sie oprzec, zeby nie powiedziec, ze czytajac z zaciekawieniem, troche (a moze prawie calkowicie) zgdzam sie z recenzja, ale.. od poczatku wiezialam, ze to sifu =] specjalnie czekalam do ostatniego slowa zeby sprawdzic =D swietnie sie czyta!

Dodaj komentarz (Pamiętaj o kulturze słowa i szacunku do drugiej osoby).

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s