Pecinsky – Jak zabłysnąć, nie zawisnąć? [Felieton]

Siedzę w pracy i patrzę przez okno. Fajna pogoda, żeby się wyhuśtać. Z resztą chyba sam bym zarzucał jakieś ziołowe pigułki gdyby nie rapsy. Powaga, miotam się jak żul w magazynie jabcoków, ale gdy zakładam słuchawersy i słucham wersy to z suchej wiejskiej robi się mózg albo i coś więcej. Jakiś przekaźnik w stylu egipskich piramid. Tak moi drodzy, bo emocjami można się dzielić jak kiedyś ciastkami bądź dziś statusem na facebooku. Zakładając więc, iż warunki atmosferyczne są korzystne, a wiatr wieje pod narty każdemu skoczkowi samobójcy warto zastanowić się nad sensem bytu w kontekście buddyjskiego pojęcia drogi.

Żartowałem.

Do rzeczy. Ostatnimi czasy zaangażowałem się w pewną kozacką działalność. Przy okazji przygotowywania się do zajęć odszukałem kartkę, na której zanotowałem sobie coś w moim mniemaniu bardzo istotnego i przydatnego dla kogoś interesującego się hip hopem i rapowaniem. Chodzi tu o wypis pewnych cech które starał się badać, mierzyć i oceniać jeden z mniej znanych w naszym kraju, aczkolwiek znaczący w szeroko pojętej historii powstawania hip hopu Kool Moe Dee, pisząc swoją książkę pod przyjemnym tytułem „There is a God on the Mic”. Książka ta stanowi subiektywne zestawienie pięćdziesięciu najlepszych raperów. Mniejsza z prywatnymi opiniami. Chciałem przytoczyć same mierniki, które mogą stanowić niezły punkt zaczepienia w trakcie refleksji, bądź autorefleksji w wypadku twórców. No to jedziemy:

  1. Oryginalność – nie przez przypadek jako pierwsza
  2. Pomysłowość
  3. Wszechstronność
  4. Zasób słów
  5. Esencja – można różnie rozumieć, choć dla mnie to oczywiste
  6. Flow
  7. Smak
  8. Freestyle
  9. Prezencja wokalu
  10. Występy na żywo
  11. Wartości poetyckie
  12. Zbiór prac – jako dorobek artystyczny
  13. Wpływ na przemysł muzyczny
  14. Wpływ społeczny
  15. Trwałość/ żywotność
  16. Liryka
  17. Skille bitewne

Jeśli macie pomysły o jakie inne pożądane cechy/ wskaźniki można by poszerzyć tą listę to piszcie w komentarzach.

I jeszcze jedna, tym razem autorska myśl. Jeśli MC uważa że jest najlepszy, że lepszym już być nie można, to świadczy to raczej nie o osiągnięciu niesamowitych umiejętności, lecz o zatrzymaniu się procesu ciągłego doskonalenia i o wypaleniu. Oryginalność i pomysłowość. Coś co moi drodzy nas wyróżnia. To ta mina Twojego znajomego kiedy robisz coś na co on by się w życiu nie odważył, ba w jego mniemaniu byłoby to krępujące i ośmieszające. Tylko ta mina nie wyraża zażenowania, a coś co leży po drugiej stronie barykady negatywnych emocji. Oryginalność to nie kwestia interpretacji rzeczywistości. To pierwiastek kosmosu, coś nadzwyczajnego. Kiedy włączam klip jakiegoś młodego kota, mniej więcej wiem czego się spodziewać. Czasem jestem zaskoczony, czasem wbity w fotel a czasem wyłączam w połowie. Bo co z tego że ma punche jak Songo, głowę jak księżycowa kula i dupeczki jak Wielki Mistz? Pomysłowość owszem, technika owszem, wszystko cacy. Często jest to tylko zmiana konfiguracji pewnych zmiennych. Nic więcej. Na koniec pewne połączenie wstępu z całą resztą- czego pewnie nikt się nie spodziewał. Patrząc przez okno, możesz być kolejnym z milionów, którzy pomyśleli iż pogoda jest odpowiednia do zgonu. Możesz również wskoczyć na chmurkę sprawiedliwości, wzlecieć w przestworza i obrzygać kulę ziemską tęczową energią i cukierkami. Bless

Pecinsky

Dodaj komentarz (Pamiętaj o kulturze słowa i szacunku do drugiej osoby).

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s